środa, 3 lipca 2013

A.O / A.R.

Wszystko zaczyna się jebać :) Wczoraj dowiedziałam się, że ja i Alice musimy zachować dystans, bo rani ją to, że wysyłam "sprzeczne sygnały". Kurwa.. bo przecież mnie wcale nie rani to, że nie chce mieć ze mną kontaktu. Jutro rano przyjeżdża mój tatuś, a ja jakoś nie za bardzo się cieszę z tej wiadomości. Zwyczajnie nie lubię, gdy ktoś mi mówi, kim jestem, co mam robić, dlaczego zrobiłam tak, a nie inaczej.. ogólnie pierdoli o moim życiu, chociaż nie wiem o nim NIC. Stwierdzam, że moje życie jest totalnie do dupy, ale dam radę.. Muszę dać. Chyba jedyna rzecz, jaka podtrzymuje mnie przy życiu, to Kacper. Tak właśnie, ten Kacper! A w sumie.. nie ten Kacper, bo o moim Kacperku nic jeszcze nie pisałam. Kacper, to chłopak, z którym znam się 7 lat, albo i więcej. Chodziłam z nim ok. 3 lat, ale z przerwami, no i jakiś czas temu zerwaliśmy przez.. trochę przez Alice, bo Kacper stwierdził, że ona jest ważniejsza ode niego i ma dość mojego niezdecydowania. No, ale cóż.. Jak to się mówi "bluza łączy ludzi", ale o tym kiedy indziej.. :*



1 komentarz: